Centrum im. Adama SmithaPierwszy Niezależny Instytut w Polsce od 16 września 1989 roku

Milton Friedman – życie i dzieło

Zmarły w listopadzie 2006 roku Milton Friedman był jednym z pomysłodawców mierzenia wolności gospodarczej, a w szczególności skonstruowania jej policzalnego indeksu. Aktywnie uczestniczył w pionierskich pracach przy jego konstruowaniu oraz do końca czuwał nad jego ewolucją. Tegoroczny Raport Wolności Gospodarczej (Gwartney, J., Lawson, R., Economic Freedom of the World 2007 Annual Report, EFN, Vancouver 2007) jest poświęcony Jego pamięci. Niniejszy artykuł napisany in memoriam Miltona Friedmana na potrzeby polskiego Czytelnika oryginalnie ukazał się w nr 1/2007 Czasopisma Naukowego OLYMPUS (s. 113– 126). Niniejszy przedruk za zgodą Wydawcy i Autora. Dalsze cytowanie dozwolone wyłącznie z podaniem oryginalnego źródła.

 

16 listopada 2006 zmarł w wieku lat 94 Milton Friedman, gigant współczesnej ekonomii. Jego prochy rozsypane zostały nad zatoką San Francisco, gdzie spędził wraz z żoną Rose Director Friedman ostatnie lata swego życia. Pozostał aktywny do końca. Jakkolwiek wiek nie pozwalał mu od jakiegoś czasu na dalsze – zwłaszcza lotnicze ‑ podróże i uczestnictwo w spotkaniach, dyskusjach i konferencjach, na jakie wciąż zapraszano go z całego świata, to jednak do ostatnich dni aktywnie w nich uczestniczył. I to nie tylko za pomocą telekonferencji. Było bowiem tajemnicą poliszynela, że istnieje sposób na zapewnienie jego udziału w dobrej konferencji naukowej – trzeba ją było zorganizować w promieniu kilkudziesięciu mil od jego domu. I gdy się to już udało, Milton Friedman nie tylko pojawiał się ze swoją nieodłączną Rose na posiedzeniach, ale i wieczorem, przy barze, uprzejmie i ciekawie rozprawiał z jej uczestnikami – i tymi wielkimi, jak on, i tymi nieznajomymi, cierpliwie znosząc swą popularność. 

Był człowiekiem bardzo bezpośrednim, nie nosił się wysoko; przyciągał, nie odpychał; i co podkreśla bardzo wielu, odnosił się przyjaźnie do ludzi o innych niż on poglądach. Choć ci ostatni nie zawsze odpłacali mu tym samym. Nawet po śmierci.[1] W dyskusjach – których był niezwyciężonym mistrzem – nigdy nie używał argumentów ad personam. Nie podpierał się też autorytetem znanych nazwisk – uważał, że nie ważne kto mówi, lecz czy to, co mówi, jest prawdą. To co jedynie liczyło się w sporze, to argument merytoryczny. A sporów toczył Milton Friedman nie mało. Zarówno w sferze teorii ekonomii, w sferze polityki gospodarczej i społecznej, aż wreszcie w sferze doktryny politycznej. 

Można powiedzieć, że jego życie było jednym wielkim sporem, a  jego bardzo zróżnicowana spuścizna pozostaje przedmiotem polemik po jego śmierci. Trudno jednak nie zauważyć, że wiele – jeśli nie większość – jego koncepcji teoretycznych i praktycznych, w których głoszeniu był  kilkadziesiąt lat temu bardzo osamotniony, stała się powszechnie uznawaną prawdą lub powszechnie stosowanym rozwiązaniem. Można zaryzykować twierdzenie, że Friedman, przez dziesiątki lat uważany za odszczepieńca, stopniowo stawał się człowiekiem głównego nurtu. Najpierw w teorii ekonomii, potem w sferze rozwiązań gospodarczo-społecznych, instytucjonalnych i politycznych.

Ogromną rolę w jego życiu odegrała żona, Rose Friedman – również ekonomistka, współautorka niektórych jego książek. Poznali się w 1932 roku na Uniwersytecie Chicagowskim – na zajęciach z teorii ceny (czyli mikroekonomii), prowadzonych przez Jacoba Vinera.[2] Pozostali ze sobą prawie trzy czwarte wieku. Friedman był stały w uczuciach: tak w przypadku życiowej partnerki, uniwersytetów, na których pracował, jak i znacznej większości swych poglądów ekonomicznych i polityczno-społecznych. Po uzyskaniu dyplomów Friedmanowie wyjechali z Chicago, by – po obronieniu przez Miltona doktoratu na nowojorskiej Columbii -  powrócić doń w roku 1946[3]. W międzyczasie Friedman  pracował zarówno w prywatnych instytucjach akademicko-badawczych (Columbia University, University of Wisconsin, University of Minnesota, NBER) jak i w agencjach rządowych związanych Nowym Ładem (Natural Resources Committee), a potem wysiłkiem wojennym (US Treasury). Szczególnie ważna dla rozwoju jego kariery była rozpoczętą w 1937 praca w NBER, Inc. (Narodowym Biurze Badań Gospodarczych), gdzie współpracował z m.in. z Simonem Kuznetsem i Arthurem Burnsem[4]  oraz Anną Schwartz. Związki z NBER Friedman kontynuował po rozpoczęciu pracy na Uniwersytecie Chicagowskim. 

Friedman związał się z Uniwersytetem Chicagowskim na dalsze 30 lat. Stał się symbolem chicagowskiej szkoły ekonomii. Ukoronowaniem tego etapu jego kariery i głównie chicagowskiego dorobku stał się przyznany mu w 1976 roku Nobel w dziedzinie ekonomii. Gdy Milton przeszedł na oficjalną emeryturę, Friedmanowie przenieśli się do Kaliforni, gdzie osiedli na kolejne 30 lat. Od 1977 roku do śmierci Milton Friedman był związany ze stanfordzkim Hoover Institution (gdzie miał stanowisko Senior Research Fellow). Zawsze podkreślał, że Stanford stworzył mu idealne warunki do dalszej aktywnej pracy, w tym do międzynarodowych podróży. Można więc śmiało powiedzieć, że instytucjami, które odegrały najważniejsza rolę w życiu Miltona Friedmana były: żona Rose, NBER, Uniwersytet Chicagowski i właśnie Uniwersytet Stanforda.

W dobie powszechnego dostępu do informacji elektronicznej nie ma potrzeby opisywania w tym miejscu całego dorobku naukowego i publicystycznego Miltona Friedmana[5]. Zamiast tego, zaproponujemy Czytelnikowi garść osobistych, subiektywnych refleksji dotyczących kilku wybranych aspektów jego życia i twórczości. Skoncentrujemy się na tym, co wydaje nam się naukowo i politycznie najważniejsze i najciekawsze – nie omijając spraw najbardziej kontrowersyjnych, a zwłaszcza epizodu chilijskiego. 

 

Ekonomia według Friedmana

Friedman, dobrze zapowiadający się aktuariusz, wybrał jednak karierę ekonomisty. Jak sam później zauważył, problemy gospodarcze lat trzydziestych stanowiły wyzwanie intelektualne, z którym zagadnienia właściwego wyliczenia składki ubezpieczeniowej nie mogły konkurować. Wbrew bardzo rozpowszechnionej opinii Friedmana zawsze pociągały sprawy społecznie ważne, a zwłaszcza dobrobyt przeciętnego człowieka. 

Jak każdy student ekonomii w tamtych latach młody Friedman trafił na rewolucję keynesowską, jednak nie zauroczyła go ona, a przynajmniej flirt nie trwał długo i nie prowadził do zakochania, będącego udziałem całej profesji na długie lata. Mogły o tym zadecydować dwie sprawy: solidna znajomość mikroekonomii i przekonanie, że konstrukcje teoretyczne (modele) muszą być nie tylko spójne i eleganckie, ale przede wszystkim przechodzić rygorystyczne testy empiryczne. Mikroekonomia zawsze leżała u podstaw makroekonomicznych koncepcji Friedmana: na długo przed tym, nim ktokolwiek zaczął posługiwać się pojęciem mikropodstaw. Przykładem mogą być prace z dziedziny funkcji konsumpcji (teoria permanentnego dochodu). Chicagowski wykład Friedmana z mikroekonomii jest do dzisiaj wspominany przez kolejne kohorty jego studentów jako przeżycie estetyczne. 

Z kolei „grzebaniem w liczbach” Friedman zaraził się na dobre podczas pracy w NBER – jako asystent samego Simona Kuznetsa. Nawiasem mówiąc, to właśnie badania empiryczne Kuznetsa poczyniły nieco później ‑ na początku lat czterdziestych ‑ pierwsze wyłomy w keynesowskiej funkcji konsumpcji opartej na hipotezie absolutnego dochodu. Czysto empiryczne podstawy miała wczesna praca Friedmana na temat negatywnych skutków ograniczania przez samorząd lekarski (AMA, American Medical Association) wolnego wejścia na rynek usług medycznych (w porównaniu z dentystycznymi). Zdarzył się też pierwszy poważny epizod cenzurowania osiąganych przez niego rezultatów badawczych, które irytowały dużą część profesji ekonomicznej, a równocześnie naruszały interesy ekonomiczne konkretnych lobby zawodowych. Ukończona praca nie mogła przez kilka lat ujrzeć światła dziennego. Oczywiście Friedman był jeszcze wtedy nikim, jednak wspomniany stosunek profesji nie zmienił się przynajmniej do późnych lat 1970-ych. A i później pozostawał on bardzo często „po złej stronie profesjonalnych torów”.

To właśnie analiza empiryczna wzbudziła wątpliwości Friedmana, co do efektywności polityki fiskalnej i nieefektywności monetarnej, i stopniowo uczyniła zeń główną postać „monetaryzmu”. Oparte na empirycznym materiale historycznym analizy Friedmana i Anny Schwartz zawarte w  A Monetary History of the United Stateswykazywały, że zmiany w zasobie pieniądza wpływają na nominalny dochód, ceny i produkt o wiele silniej niż zmiany w parametrach polityki fiskalnej. O ile trudno to dojrzeć w okresach, gdy polityka pieniężna i fiskalna oddziaływają na gospodarkę w „tę samą stronę”, to łatwiej to dostrzec w okresach, gdy polityki te są rozbieżne. Stagflacja lat siedemdziesiątych uświadomiła potem całej profesji to, o czym Friedman był przekonany od dawna.  

Friedman nie wyciągał jednak z tego wniosków dotyczących wysokiej efektywności  krótkookresowej aktywnej polityki banku centralnego. Przeciwnie, świadom istnienia tinbergenowskich opóźnień (lags) w polityce gospodarczej w ogóle, oraz wiedząc, że w przypadku polityki pieniężnej są one długie i bardzo zmienne, szedł dalej i negował potrzebę istnienia aktywnego banku centralnego. „Automatyczny pilot” dostosowujący podaż pieniądza do oczekiwanego wzrostu produktu byłby według niego lepszy niż bank centralny. Błędy w polityce pieniężnej banku centralnego mogą być zabójcze dla gospodarki: Friedman i Schwartz byli zdania, że to właśnie one (poczynione przez nowojorski bank Rezerwy Federalnej) spowodowały pogłębienie recesji rozpoczętej krachem giełdowym roku 1929 i przekształcenie jej w najgłębszy w dziejach ludzkości kryzys gospodarczy.

 W tym kontekście wróćmy jeszcze na chwilę do wspomnianej wcześniej teorii permanentnego dochodu, skonkretyzowanej w wydanej w 1957 roku książce zatytułowanej Teoria funkcji konsumpcji. Wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych nie zależą wg niej od bieżącego poziomu dochodu i jego krótkookresowych wahań, lecz od tego, czy zmiany w dochodzie mają charakter przejściowy czy stały (permanentny). Jak zwykle u Friedmana, ważna jest nie tylko sama teoria i jej empirycznie weryfikowalna poprawność (z czym łatwo w tym wypadku nie było), ale i implikacje dla polityki gospodarczej. A są one podobne, jak przy opisanych wyżej kwestiach polityki pieniężnej. Jeśli wydatki gospodarstw domowych nie zależą, jak u Keynesa, od bieżącego poziomu dochodu, to efektywność polityki fiskalnej polegającej na gwałtownych, krótkookresowych manipulacjach wielkością parametrów podatkowych (zmieniających bieżący dochód do dyspozycji w gospodarstwach domowych) jest zapewne znacznie mniejsza, niż spodziewają się tego politycy. W roku 1957 taki pogląd pachniał czystą herezją. Profesja, a zwłaszcza jej makroekonomiczna część znów nie zauważyła Friedmana. Rok później pojawił się artykuł A.W.H. Phillipsa analizujący zależność między stopą inflacji płacowej i stopą bezrobocia w Wielkiej Brytanii w latach 1861 – 1957. Profesja – a za nią politycy – nie tylko go zauważyli, ale zakochali się na dobre (?) kilkanaście lat. Stara miłość do Krzywej Phillipsa rdzewieje zresztą dość powoli.

 

Świat według Friedmana

Ekonomia Friedmana zatopiona jest w świecie Friedmana. Świat Friedmana zamieszkują nie tylko abstrakcyjne podmioty gospodarcze maksymalizujące swe dobrze zachowujące się, ciągłe w każdym punkcie, co najmniej dwukrotnie różniczkowalne funkcje celu ‑ jest w nim także miejsce dla żywych ludzi. Ludzie i ich los nie tylko interesują go; on chce w swój własny sposób wpływać na te losy – i to na szeroką, społeczną skalę. Dlatego – jak pisaliśmy – wybrał ekonomię, a nie aktuariat. 

O losach ludzi zamieszkujących świat Friedmana decydują nie tylko rynkowe procesy gospodarcze, i nie tylko polityka gospodarcza państwa, ale i „czysta” polityka oraz wybierani politycy. I tu zaczyna się krucjata Miltona Friedmana. Krucjata o lepszy świat dla zamieszkujących go ludzi. Dla Friedmana lepszy świat to nie świat zorganizowany od góry w dół, tylko od dołu w górę. Świat ludzi wolnych, a nie świat pół-niewolników poddanych jakiemuś centrum, jakiejś panującej osobie czy ideologii. Wolnych w każdym sensie tego słowa: wolnych gospodarczo, wolnych w sensie swobód obywatelskich, i wolnych w sensie politycznym. Wolność gospodarcza jest dla niego wartością samą w sobie, ale i warunkiem koniecznym dla wolności politycznej. Twierdzi też, że żaden reżim autorytarny nie utrzyma się długo w warunkach wolności gospodarczej.[6]

Z perspektywy dorobku całego życia Miltona Friedmana wydaje się dość jasne, że po opis jego – postulowanego ‑ świata trzeba sięgnąć do wydanego w 1962 roku Kapitalizmu i wolności (Capitalism and Freedom). Tam zawarte jest jego i jego żony credo polityczno-gospodarcze w czystej, pierwotnej – choć czasem niedoskonałej postaci. Późniejszy (1980) Wolny wybór (Free to Choose. A Personal Statement) może się wydać lekturą strawniejszą dla współczesnego czytelnika, a wydane równocześnie kasety wideo, na których Friedman „opowiada” tę książkę są jeszcze łatwiej przyswajalne – jednak stary oryginał ma swoje zalety. Treść książki powstawała w formie wykładów akademickich jeszcze pod koniec lat 50-ych. Cytowane w niej „przykłady z życia” są naprawdę archaiczne, często trudne do uwierzenia, wręcz śmieszne.[7]

Archaiczne realia USA z lat 1950-ych opisane w Kapitalizmie i wolności są doskonałym tłem do zrozumienia zmian, jakie zaszły przez ostatnie pół wieku. Pozwalają też zrozumieć mentalność społeczeństwa, w jakim przyszło Friedmanowi głosić swoje poglądy. W tamtych latach poglądy głoszone przez członków Towarzystwa Mont Pelerin (a Friedman był jego członkiem-założycielem)  nie były większości ekonomistów znane, nie wspominając już o ich szerszej akceptacji. Książka nie zrobiła zrazu kariery. A są w niej zawarte prawie wszystkie ważne dla Friedmana postulaty dotyczące wolnego gospodarczo i politycznie społeczeństwa, dotyczące fundamentów demokracji. Niektóre już w rozwiniętej formie, inne tylko w zalążkach. Rzeczą ze wszech miar pożyteczną jest przypomnieć te, wówczas abstrakcyjne i niedorzecznie brzmiące postulaty i zweryfikować, ile z nich nadal brzmi dziwnie, a ile nie; ile zostało przez współczesne demokracje zrealizowane, a ile nie. Część z nich dotyczyła sfery społeczno-gospodarczej, część stricte gospodarczej. Wymienimy siedem dużych obszarów, w których pojawiały się ważne postulaty – przechodząc od tych „bardziej społecznych” do tych „bardziej ekonomicznych”.[8]

Po pierwsze, wolność i wolność gospodarcza. Są to dla Friedmana zagadnienia fundamentalne. Od nich zaczyna swą książkę, analizując zarówno same pojęcia, jak i związki między nimi. Jak już mówiliśmy, obie wolności, tak jak i  swobody obywatelskie są  wartościami samymi w sobie, ale co dla Friedmana najważniejsze, to to, że wolność gospodarcza – konsumentów i producentów – wspomaga wolność jako taką, jest w długim okresie jej koniecznym warunkiem, a w sytuacji jej braku, wyzwala ją. Warto zwrócić uwagę, że w drugiej połowie lat 1980-ych Friedman mocno zaangażował się w tzw. Projekt Wolności Gospodarczej realizowany w Instytucie Frasera w Vancouver przy udziale kilkudziesięciu czołowych ekonomistów – głównie północno-amerykańskich.  Pierwsze lata Projektu to próba zoperacjonalizowania pojęcia wolności gospodarczej, próby skonstruowania indeksu wolności gospodarczej. Dodajmy – próby zakończone sukcesem. Oczywiście zaangażowanie Friedmana osłabło z końcem tej wstępnej fazy – samo liczenie indeksu pozostawił innym. Jednak do końca swych lat czuł się związany z projektem,  od czasu do czasu uczestnicząc w dyskusjach i konferencjach poświęconych Projektowi i zachodzącym w nim zmianom. Jak zawsze, tak i tu rozumiał wagę empirii – zarówno dla teorii, jak i dla oddziaływania na społeczną wyobraźnię.

Po drugie, vouchery szkolne – chyba najbardziej „społeczny” z pomysłów Friedmana. Idea voucherów – „bonów” dystrybuowanych przez rząd wśród gospodarstw domowych, i uprawniających do zakupu usług edukacyjnych dla dzieci w dowolnie wybranej przez rodziców szkole – została przez niego przedstawiona już w roku 1955.[9]Nabrała szerszego rozgłosu dzięki Kapitalizmowi i wolności – choć jak wiele innych poruszanych tam tematów, nie od razu. Z czasem reforma oświaty oparta na idei voucherów szkolnych stała się dla Friedmanów chyba najważniejszym polem działania. Od 1996 rozwijali oni działalność poświęconej temu fundacji (Milton and Rose D. Friedman Foundation). Jej misją jest promocja wyboru edukacyjnego, prowadzącego do większej konkurencji w dziedzinie oświaty, i dalej do podwyższania jakości nauczania. Friedmanowie koncentrowali się na bonach edukacyjnych na poziomie szkoły podstawowej i średniej, choć w wielu krajach rozważa się taki system również na poziomie akademickim. I nikogo już to dzisiaj nie dziwi, choć z wdrożeniem takiego systemu idzie nie najlepiej.

Po trzecie, wyprzedzając niejako jej przyszłą popularność i karierę, Friedman już wtedy krytykował ideę społecznej odpowiedzialności biznesu (corporate social responsibility). Twierdził, że korporacje ponoszą odpowiedzialność jedynie wobec swoich właścicieli – udziałowców, i polega ona jedynie na przysparzaniu im dochodu. I to udziałowcy, a nie korporacje powinni decydować, jak chcą ten dochód wydatkować. Jeśli będą oni odczuwać potrzebę przekazania jego części na cele społeczne, to mogą w ramach swojego wolnego wyboru tak uczynić. Friedman nie widzi powodu ograniczania suwerenności obywatela będącego akcjonariuszem korporacji przez jej zarząd. Społeczna odpowiedzialność biznesu stała się dzisiaj kwintesencją politycznej poprawności – a o tę Friedmana na pewno nie można podejrzewać.

Po czwarte, Friedman propagował ideę liniowej konstrukcji podatku od dochodów osobistych. Co więcej, w zgodzie ze swoją ideą suwerennego konsumenta, widział możliwość wprowadzenia ujemnego podatku dochodowego dla najniższych grup dochodowych. Uważał on, że ten sposób transferu dochodu na ich rzecz jest lepszy niż masowe programy społeczne proponowane w ramach „nowego państwa dobrobytu”, których nie akceptował zarówno ze względu na ich paternalizm, jak i nieefektywność. 

Po piąte, Friedman wskazywał, jak związki zawodowe przyczyniają się do kartelizacji różnych gałęzi wytwórczości, działając w ten sposób na niekorzyść konsumenta. Jednak „specjalnością” Friedmana były nie tyle związki zawodowe jako takie, lecz przede wszystkim samorządy zawodowe. Friedman wykazał, jak licencjonowanie wolnych zawodów (i nie tylko nich) pozwala tym ostatnim stawiać wysokie bariery wejścia i ograniczać konkurencję, bez faktycznego zapewnienia wysokiej jakości świadczonych usług ‑ działając tym samym na szkodę konsumenta. Ten temat był bliski Friedmanowi od czasów współpracy z Simonem Kuznetsem w NBER i – jak pamiętamy – narażał go na liczne ataki ze strony środowisk samorządów lekarskich, prawniczych i innych, strzegących jak oka w głowie swych gildyjnych interesów.

Po szóste, w sprawach pieniądza dwie sprawy dominowały friedmanowski program: częściowo wspomnieliśmy o nich mówiąc o Friedmanie‑ekonomiście. Jedna to potrzeba zdefiniowania obowiązujących reguł wyznaczających stopę (rocznego) wzrostu podaży pieniądza, w miejsce pozostawiania dyskrecjonalnych decyzji co do wielkości podaży pieniądza w rękach urzędników państwowych. Druga, to potrzeba odejścia od systemu sztywnych kursów walutowych na rzecz kursów  płynnych. Ceny W świecie Friedmana ceny odzwierciedlające rzadkość mogą się kształtować jedynie na rynku – i dotyczy to także cen walut, czyli ich kursów.  

Friedman pracował na rzecz tego ostatniego postulatu w dwojaki sposób. Z jednej strony doradzał prezydentowi Nixonowi odejście od systemu z Bretton Woods – jak powszechnie wiadomo z pozytywnym skutkiem. Czego powszechnie nie wiadomo, to to, że bardzo mocno poparł projekt prezesa Chicagowskiej Giełdy Merkantylnej (CME, Chicago Mercantile Exchange) Leo Melameda, który w 1971 roku zaproponował, by wprowadziła ona do swej oferty terminowe transakcje walutowe. Pomysł, by to nie urzędnicy państwowi, a handlarze mrożonymi półtuszami wieprzowymi – a z tym złośliwie kojarzono wtedy CME – wyznaczali kurs narodowej waluty wydawał się wielu niedorzeczny. Friedman napisał kilkunastostronicową ekspertyzę wykazującą praktyczną wykonalność takiego przedsięwzięcia, i po jakimś czasie – w roku 1972 ‑ władze giełdy dostały zgodę na tego typu działalność. Można to wydarzenie uważać za początek handlu financial futures i instrumentami pochodnymi. 

Po siódme, Friedman proponował całą gamę posunięć deregulacyjnych: zniesienie kontroli cen, ceł, licencjonowania działalności gospodarczej, płac minimalnych, ubezpieczenia społecznego, subsydiów mieszkaniowych, opłat drogowych, państwowego monopolu pocztowego, parków narodowych, i wreszcie powszechnego poboru do wojska. Jak widać, jest to bardzo zróżnicowana lista życzeń: zarówno pod względem stopnia ich radykalizmu gospodarczego, pod względem powszechnego odbioru społecznego, jak i pod względem ich faktycznego zrealizowania w chwili obecnej  - tak w USA, jak i w innych krajach świata. Wysuwając je Friedman zawsze musiał się komuś narazić – jak nie najemcom subsydiowanych mieszkań, to generalicji dowodzącej wojną w Wietnamie, jak nie obrońcom przyrody, to lekarzom i prawnikom, jak nie socjalistom, to kapitalistom. I choć łatwo odrzucić jego poglądy na gruncie takiej czy innej ideologii, znacznie trudniej odrzucić jego gospodarcze i społeczne argumenty przemawiające za proponowanymi rozwiązaniami i wykazujące, że przyniosą one wzrost dobrobytu.[10]

Oczywiście nie można powiedzieć, by nawet w najtrudniejszym momentach piętnastolecia, które nastąpiło po wydaniu Kapitalizmu i wolności Friedman był uważany za wroga publicznego, jednak był osobistym, a czasem nawet znienawidzonym wrogiem dla bardzo wielu. W roku 1975, na skutek krótkiej podróży do Chile rządzonego krwawą ręką generała Pinocheta, bardzo przybyło osób bardziej lub mniej otwarcie krytykujących Friedmana. Bywało, że odwracali się od niego dawni przyjaciele. I wtedy, w 1976 roku, otrzymuje nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. Również wtedy kończy pracę na Uniwersytecie Chicagowskim i przechodzi na emeryturę. W 1977 przenosi się do Kaliforni, do stanfordzkiego Instytutu Hoovera. To wiele, jak na trzy lata – nawet jak na Friedmana. Przyjrzyjmy się bliżej temu, co się wtedy wydarzyło. 

 

Lata przełomu

Mówiąc o różnych wcieleniach Friedmana, jedynie mimochodem wspomnieliśmy o Friedmanie ‑ doradcy. Doradzał nie tylko amerykańskim mężom stanu, ale również ­ często w sposób nieformalny – międzynarodowym agencjom i zagranicznym politykom. Początki tej działalności można datować na rok 1950, gdy Friedman doradzał przy Planie Marshalla. W jakiejś mierze było to przedłużeniem jego zaangażowania w NBER, ale zarazem wyjściem poza formułę tej instytucji. Bowiem choć NBER zajmuje się badaniami mającymi znaczenie dla praktyki gospodarczej (applied economic research), to jego badacze statutowo muszą trzymać się pozytywnej formuły nauki – żadnych postulatów i dobrych rad dla polityki gospodarczej! A to Friedmanowi nie mogło wystarczać.

Temperament doradcy zaprowadził go, jak wspomnieliśmy, do Chile.[11] Mówiąc w największym skrócie: Friedman pojechał tam marcu 1975, a więc dwa lata po przewrocie, który obalił rząd Allendego. Pojechał jako profesor Uniwersytetu Chicagowskiego, na którym od lat istniał program międzynarodowej wymiany na poziomie graduate z Katolickim Uniwersytetem Chilijskim. Amerykańscy profesorowie angażowali się w reformowanie nauczania zaawansowanej ekonomii w Chile, zaś Chilijczycy robili doktoraty z ekonomii w Chicago. Niektórzy z nich doradzali rządowi chilijskiemu za Pinocheta, inni piastowali wysokie stanowiska w bankach. To właśnie na zaproszenie tych ostatnich Friedman pojechał na niecały tydzień do Chile. Po stronie chilijskiej zaangażowany był w to przedsięwzięcie Rolf Luders reprezentujący związek bankowców chilijskich, a po stronie chicagowskiej organizatorem podróży był zaangażowany w wymianę profesor Arnold Harberger. Harberger i Rose Friedman towarzyszyli Miltonowi w podróży. 

W Chile Friedman wygłaszał wykłady m.in. mówiące o wolności politycznej i wolności gospodarczej, o związkach między nimi. Postulował wolność gospodarczą i podkreślał, że wolność polityczna musi przyjść szybko po okrzepnięciu instytucji dających wolność gospodarczą. Jego wystąpienie na Katolickim Uniwersytecie Chilijskim było zatytułowane The Fragility of Freedom (Kruchość wolności). Nie wiem, czy któryś z zawziętych krytyków Friedmana odważyłby się tam i wtedy na tyle, co Friedman. A może na jeszcze więcej? Z jakim skutkiem? Nawiasem mówiąc, ten sam wykład Friedman wygłosił później w komunistycznych Chinach – i nie spotkało się to z żadną gwałtowną reakcją czy to na prawicy, czy na lewicy, czy w środku politycznego i publicystycznego spektrum. A przecież paralele między tymi dwoma zdarzeniami są aż nadto oczywiste.

Podczas pobytu w Santiago, Friedmana zaprosił na spotkanie szef junty, generał Pinochet. Friedman nie odmówił. Gospodarkę Chile trapiła wtedy bardzo wysoka inflacja, Pinochet chciał od Friedmana przede wszystkim rady, jak ją zastopować oraz jak w ogóle podejść do spraw gospodarczych. W tym miejscu trzeba powiedzieć, że wojskowi nie są naturalnymi zwolennikami układów rozproszonych, takich jak rynek. Przedkładają hierarchię nad układy poziome. Nie mają wielkiej wiary w deterministyczną siłę chaosu. Friedman to wiedział ‑ miał już swoje doświadczenia z generałami, tyle że rodzimymi.[12] Można tylko spekulować, na ile Friedman zagrał na ambicjach Pinocheta, który – jak sam mówił ‑ chciał być bardziej radykalny niż Reagan i Thatcher razem wzięci. Tak czy inaczej Friedman zaproponował mu pakiet szybkich i bardzo ostrych reform.[13]

Jak się później okazało, Pinochet zgodził się je wprowadzić. Ograniczono podaż pieniądza, uwolniono administracyjnie kontrolowane ceny, wprowadzono cięcia w wydatkach budżetowych, usunięto cła wwozowe, w krótkim czasie sprywatyzowano pół tysiąca przedsiębiorstw państwowych i generalnie pozwolono działać rynkowi. Czy wdrożony program reform miał swoje negatywne, zwłaszcza krótkookresowe efekty – bezwzględnie tak: przede wszystkim w postaci dotkliwego wzrostu bezrobocia i spadku dochodów najuboższych. Czy wdrożony program reform miał swoje pozytywne, zwłaszcza długookresowe efekty – bezwzględnie tak: przede wszystkim w postaci najwyższego w Ameryce Południowej wzrostu gospodarczego i wzrostu dobrobytu chilijskiego społeczeństwa. Jaki jest więc długookresowy bilans analizowanej wizyty w Chile, a w szczególności owego feralnego spotkania z krwawym dyktatorem – przyjmując, ze ten ostatni zgodził się na reformy gospodarcze właśnie pod wpływem Friedmana? Dla ekonomisty odpowiedź musi być oczywista, dla moralisty oczywiście nie. 

Ale w 1975 siłą rzeczy świat dowiedział się tylko o wizycie, a nie o jej długofalowych skutkach. Wtedy ­ a zapewne i dzisiaj ‑ wszyscy porządni ludzie byli przeciw Pinochetowi, politycznemu dyktatorowi dławiącemu demokrację, polityczną wolność, organizującemu masowe tortury i zabójstwa. Morderców nie ocenia się z punktu widzenia ich programów gospodarczych. Pozbawiony władzy i zamordowany Allende stał się symbolem gwałtu na demokracji. Zdecydowana większość intelektualistów na całym świecie zawsze była po jego stronie. Paktowanie z Pinochetem traktowane mogło być jedynie jak paktowanie z diabłem. I tak właśnie duża część opinii publicznej potraktowała spotkanie Friedmana z Pinochetem – ze wszystkimi możliwymi do wyobrażenia konsekwencjami dla tego pierwszego. 

Intelektualiści rzadko kiedy myślą o sprawach gospodarczych. Prezydenta Allende mało kto ocenia za jego kolektywistyczny program ekonomiczny i za spadającą po równi pochyłej nacjonalizowaną gospodarkę. Nie wiemy, co działoby się dalej z chilijską gospodarką i z chilijską wolnością polityczną, gdyby nie przewrót Pinocheta. Czy Chile stałoby się drugą Kubą, czy czymś innym? Znamy tylko fakty: dyktatura zniszczyła demokrację, odebrała społeczeństwu polityczną wolność, a następnie dziwnym ziszczeniem losu pozwoliła na rozwój wolności gospodarczej, która zgodnie z przepowiednią Friedmana stała się pierwszym krokiem do odzyskania wolności politycznej i obalenia dyktatury. Tylko czy było to tylko ziszczenie losu, czy też nie/widzialna ręka Miltona Friedmana?

Kariera Friedmana była wtedy na dużym zakręcie: kończył właśnie swój długoletni związek z Chicago i przechodził na emeryturę, a wszystko to działo się w oparach sprawy chilijskiej. Intelektualny ostracyzm Friedmana był w zenicie, gdy w 1976 roku otrzymał on Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. I jakkolwiek nawet na ceremonii jej wręczenia do głosu doszli nieproszeni goście, wykrzykujący z widowni protesty nawiązujące do jego spotkania z Pinochetem, to bezwzględnie moment ten stał się punktem zwrotnym w jego karierze. Nobel na pewno stał się wtedy jakąś przeciwwagą dla tych zarzutów. Ale ważniejsze było to, że w długim okresie poglądy Friedmana – noblisty łatwiej docierały zarówno do samej profesji, jak i do szerokiej publiczności na całym świecie. Sam Friedman pytany pod koniec życia o źródła swego sukcesu i popularności, często mówił, że wszystko zawdzięcza blaskowi Nagrody Nobla. Oczywiście, trudno to uznać za całą prawdę, ale na pewno jest w tym spore jej ziarnko. 

Można sądzić, że sprawa chilijska uczyniła Friedmana nie tylko silniejszym, ale i na dobre skierowała jego działalność w stronę spraw społeczno‑ekonomicznych i politycznych. Jak wielu wybitnych ekonomistów w jego wieku, Friedman przestał zajmować się czystą teorią. Równocześnie, jak niewielu ekonomistów w jego wieku, nie zaprzestał aktywności zawodowej. Co więcej zaczął odnosić coraz więcej sukcesów – tak w sensie docenienia jego wcześniejszego dorobku w dziedzinie ekonomii, jak w sensie docenienia jego poglądów i inicjatyw polityczno – społecznych. Do popularyzacji jego poglądów i jego osoby przyczyniło się kilka rzeczy: stanfordzki Instytut Hoovera, gdzie przeniósł się w 1977 roku stwarzał mu doskonałe warunki do ich popularyzacji, tak w Stanach Zjednoczonych, jak i poza granicami. Wydana w 1980 roku książka Free to Choose i nagrana do niej seria kaset wideo (a przedtem audycje nadawane przez telewizję publiczną PBS, mające ponad dwumilionową oglądalność) uczyniła go pierwszym ekonomistą, dobrze znanym przeciętnemu Amerykaninowi.[14] I chodziło tu znajomość jego poglądów na gospodarkę, a nie o jego osobę. W ten sposób wyedukował rynkowo sporą rzeszę odbiorców. W końcu nie należy zapominać o znaczeniu friedmanowskich propozycji dla zwykłych obywateli w ich codziennym życiu. Friedman zwalczał przymusowy pobór do wojska, Friedman zawsze chciał obniżać podatki, zwiększać wolność jednostek, zwiększać wpływ obywateli na kształt systemu oświatowego, itd. To są wszystko sprawy na wskroś społeczne w najgłębszym sensie tego słowa. I stąd przede wszystkim płynęła jego popularność, choć jego słynna zdolność przekonywania, połączona ze skromnym sposobem bycia, ale bez czołobitności wobec tzw. autorytetów, też miała swoje znaczenie.

Gdyby na koniec pokusić się o krótką subiektywną listę najważniejszych praktycznych dokonań Friedmana, to wymieniłbym popularyzację idei wolności, a w szczególności wolności gospodarczej w licznych jej aspektach, walkę z poborem do wojska oraz uświadamianie wagi wolnego wyboru szkoły przez rodziców i zapewnienia im środków do zrealizowania tej wolności. Gdyby zaś pokusić się o stworzenie równie krótkiej, subiektywnej listy najważniejszych publikacji Friedmana, to zawierałaby ona wg mnie trzy pozycje: Teorię funkcji konsumpcji (A Theory of the Consumption Function,1957), Monetarną historię Stanów Zjednoczonych (A Monetary History of the United States, 1867-1960, współautor: Anna J. Schwartz, 1963) i wreszcie bezwzględnie Kapitalizm i wolność (Capitalism and Freedom, wraz z Rose D. Freedman, 1962).

Polski łącznik

Był rok 1981. Skontaktował się ze mną kolega ze studiów ekonomicznych na Uniwersytecie Warszawskim, Witek Gadomski, dzisiaj filar polskiej publicystyki ekonomicznej. Zaproponował przetłumaczenie na polski właśnie fundamentalnej książki Friedmana Capitalism and Freedom – miał to potem, już w stanie wojennym, wydać „podziemny” Krąg. Zgodziłem się, choć z wielkimi obawami, jako że nie miałem w tłumaczeniu tak poważnej literatury żadnego doświadczenia. Nie wiem już dzisiaj, co przeważyło –nazwisko Friedmana, czy fakt, ze Witek płacił za tłumaczenie gotówką, a czasy były ciężkie. Pracę wykonałem razem z anglistą, dzisiaj redaktorem Polskiego Radia, Markiem Lasotą ‑ tuż przed dłuższym, jak się potem okazało wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. 

Między 28 a 30 grudnia 1981 odbywała się w Washington DC doroczna konwencja ASSA (American Social Science Association) – na którą zjechało się pół amerykańskiego świata ekonomii akademickiej (plus trochę gości ze świata poza‑amerykańskiego – a wśród nich garstka „świeżo osieroconych” przez stan wojenny rodaków). Samego Miltona Friedmana na niej nie spotkałem[15], ale dostałem się do przedstawicielki University of Chicago Press, właściciela praw autorskich do Capitalism and Freedom. Zapytałem, czy nie dali by nam praw do polskiego wydania za darmo. Ona zaś skontaktowała się z samym Friedmanem, który okazał się szalenie przychylny i hojny zarazem. CUP udzieliło nam tych praw. Znacznie później, bo już w nowej rzeczywistości roku 1992, gdy Centrum Adama Smitha i Rzeczpospolita przygotowywały regularne „naziemne” wydanie Kapitalizmu i wolności, Friedman znów okazał swą przychylność i napisał specjalny wstęp do wydania polskiego. 

Pisał w nim między innymi o swoim pobycie z żoną w Warszawie w roku 1990 i spotkaniach jakie odbyli i o znaczeniu wolności – w tym gospodarczej – dla powodzenia polskiego – i szerzej – wschodnioeuropejskiego eksperymentu gospodarczego, jak to ujmował. Bardzo ucieszył się, gdy ofiarowałem mu tę skromnie wydaną książkę podczas spotkania w San Francisco ponad dziesięć lat później ‑ we wrześniu 2001 roku. Milton Friedman brał wtedy udział w organizowanej przez Fraser Institute z Vancouver konferencji nt. mierzenia wolności gospodarczej. Jak pisaliśmy wyżej, był jednym z tych, którzy dali impuls do mierzenia wolności gospodarczej i sam – obok takich sław jak Gary Becker czy Douglass North zaangażowali się w ten projekt osobiście.  

Wtedy, pod koniec 2001, mając na karku dziewiąty krzyżyk, Friedman doskonale dawał sobie radę z uczestnictwem w konferencji. Mówił już nie tak mocno jak kiedyś, ale z równą swadą i zaangażowaniem, nie wstydził się być krytycznym wobec swoich własnych poglądów na temat transformacji (zwłaszcza w Rosji), które wygłaszał na jej początku (słynne privatize, privatize, privatize). Myślał, analizował, korygował swe poglądy. Piszę o tym między innymi dlatego, by pokazać, że Friedman żywo interesował się rozwojem sytuacji w krajach postkomunistycznych. Wielu z tych, którzy te zmiany w naszej części Europy animowali, sporo nauczyli się właśnie od niego, a on wciąż uczył się na naszych doświadczeniach. Podczas uroczystej ceremonii, jaka odbyła się na cześć zmarłego dnia 29 stycznia 2007 w Rockefeller Memorial Chapel na Uniwersytecie Chicagowskim, wśród kilku wybranych mówców był jeden z akuszerów tych przemian – Vaclav Klaus, dziś Prezydent Republiki Czeskiej, niegdyś dysydent uczący w podziemiu zakazanej burżuazyjnej ekonomii. I trochę było mi żal, że to nie jeden z Polaków...

 

 

Chronologiczny spis publikacji naukowych Miltona Friedmana

Spis zawiera pozycje o charakterze naukowym z dziedziny teorii ekonomii oraz wybrane pozycje z pogranicza gospodarki, polityki i ideologii. Nie zamieszczono pozycji stricte publicystycznych, jak np. te publikowane w tygodniku Newsweek. "Professor Pigou's Method for Measuring Elasticities of Demand From Budgetary Data" The Quarterly Journal of Economics Vol. 50, No. 1 (Nov., 1935), s. 151-163 

  • "Marginal Utility of Money and Elasticities of Demand," The Quarterly Journal of Economics Vol. 50, No. 3 (May, 1936), s. 532-533 
  • "The Use of Ranks to Avoid the Assumption of Normality Implicit in the Analysis of Variance," Journal of the American Statistical Association Vol. 32, No. 200 (Dec., 1937), s. 675-701 
  • "The Inflationary Gap: II. Discussion of the Inflationary Gap," American Economic Review Vol. 32, No. 2, Part 1 (Jun., 1942), s. 314-320 
  • "The Spendings Tax as a Wartime Fiscal Measure," American Economic Review Vol. 33, No. 1, Part 1 (Mar., 1943), s. 50-62 
  • Taxing to Prevent Inflation: Techniques for Estimating Revenue Requirements (Columbia U.P. 1943, 236pp) with Carl Shoup and Ruth P. Mack 
  • Income from Independent Professional Practice with Simon Kuznets (1945)
  • "Lange on Price Flexibility and Employment: A Methodological Criticism," American Economic ReviewVol. 36, No. 4 (Sep., 1946), s. 613-631 
  • Roofs or Ceilings?: The Current Housing Problem with George J. Stigler. Foundation for Economic Education (1946)
  • "Utility Analysis of Choices Involving Risk" with Leonard Savage, 1948, Journal of Political EconomyVol. 56, No. 4 (Aug., 1948), s. 279-304 
  • "A Monetary and Fiscal Framework for Economic Stability", 1948, American Economic Review, Vol. 38, No. 3 (Jun., 1948), s. 245-264 
  • "A Fiscal and Monetary Framework for Economic Stability," Econometrica Vol. 17, Supplement: Report of the Washington Meeting (Jul., 1949), s. 330-332 
  • "The Marshallian Demand Curve," The Journal of Political Economy Vol. 57, No. 6 (Dec., 1949), s. 463-495 
  • "Wesley C. Mitchell as an Economic Theorist," The Journal of Political Economy Vol. 58, No. 6 (Dec., 1950), s. 465-493 
  • "Some Comments on the Significance of Labor Unions for Economic Policy", 1951, in D. McC. Wright, editor, The Impact of the Union.
  • "Commodity-Reserve Currency," Journal of Political Economy Vol. 59, No. 3 (Jun., 1951), s. 203-232  
  • "Price, Income, and Monetary Changes in Three Wartime Periods," American Economic Review Vol. 42, No. 2, Papers and Proceedings of the Sixty-fourth Annual Meeting of the American Economic Association (May, 1952), s. 612-625 
  • "The Expected-Utility Hypothesis and the Measurability of Utility", with Leonard Savage, 1952, Journal of Political Economy Vol. 60, No. 6 (Dec., 1952), s. 463-474 
  • The Methodology of Positive Economics (1953)
  • Essays in Positive Economics (1953)
  • "Choice, Chance, and the Personal Distribution of Income," Journal of Political Economy Vol. 61, No. 4 (Aug., 1953), s. 277-290 
  • "The Quantity Theory of Money: A restatement", 1956, in Friedman, editor, Studies in Quantity Theory.
  • A Theory of the Consumption Function (1957)
  • "A Statistical Illusion in Judging Keynesian Models" with Gary S. Becker, Journal of Political EconomyVol. 65, No. 1 (Feb., 1957), s. 64-75 
  • "The Supply of Money and Changes in Prices and Output", 1958, in Relationship of Prices to Economic Stability and Growth.
  • "The Demand for Money: Some Theoretical and Empirical Results," Journal of Political Economy Vol. 67, No. 4 (Aug., 1959), s. 327-351 
  • A Program for Monetary Stability (Fordham University Press, 1960) 110 pp 
  • "Monetary Data and National Income Estimates," Economic Development and Cultural Change Vol. 9, No. 3, (Apr., 1961), s. 267-286 
  • "The Lag in Effect of Monetary Policy," Journal of Political Economy”, Vol. 69, No. 5 (Oct., 1961), s. 447-466 
  • Capitalism and Freedom(with Rose D. Friedman), University of Chicago Press (1962)
  • Price Theory (1962)
  • "The Interpolation of Time Series by Related Series," Journal of the American Statistical Association Vol. 57, No. 300 (Dec., 1962), s. 729-757 
  • "Should There be an Independent Monetary Authority?", in L.B. Yeager, editor, In Search of a Monetary Constitution
  • Inflation: Causes and consequences, 1963.
  • "Money and Business Cycles," The Review of Economics and Statistics Vol. 45, No. 1, Part 2, Supplement (Feb., 1963), s. 32-64 
  • A Monetary History of the United States, 1867-1960, with Anna J. Schwartz, 1963; part 3 reprinted as The Great Contraction
  • "Money and Business Cycles" with A. J. Schwartz, 1963, Review of Economics & Statistics 
  • "The Relative Stability of Monetary Velocity and the Investment Multiplier in the United States, 1898-1958", with D. Meiselman, 1963, in Stabilization Policies.
  • "A Reply to Donald Hester", with D. Meiselman, 1964
  • "Reply to Ando and Modigliani and to DePrano and Mayer," with David Meiselman. American Economic Review Vol. 55, No. 4 (Sep., 1965), s. 753-785 
  • "Interest Rates and the Demand for Money," Journal of Law and Economics Vol. 9 (Oct., 1966), s. 71-85 
  • The Balance of Payments: Free Versus Fixed Exchange Rates with Robert V. Roosa (1967)]
  • "The Monetary Theory and Policy of Henry Simons," Journal of Law and Economics Vol. 10 (Oct., 1967), s. 1-13 
  • "What Price Guideposts?", in G.P. Schultz, R.Z. Aliber, editors, Guidelines
  • "The Role of Monetary Policy." American Economic Review, Vol. 58, No. 1 (Mar., 1968), s. 1-17 presidential address to American Economics Association
  • "Money: the Quantity Theory", 1968, IESS
  • "The Definition of Money: Net Wealth and Neutrality as Criteria" with Anna J. Schwartz, Journal of Money, Credit and Banking Vol. 1, No. 1 (Feb., 1969), s. 1-14 
  • 'Monetary vs. Fiscal Policy with Walter W. Heller (1969)
  • "Comment on Tobin", 1970, Quarterly Journal of Economics
  • "Monetary Statistics of the United States: Sources, methods. with Anna J. Schwartz, 1970.
  • "A Theoretical Framework for Monetary Analysis," Journal of Political Economy Vol. 78, No. 2 (Mar., 1970), s. 193-238 
  • The Counter-Revolution in Monetary Theory 1970.
  • "A Monetary Theory of National Income", 1971, Journal of Political Economy
  • "Government Revenue from Inflation," Journal of Political Economy Vol. 79, No. 4 (Jul., 1971), s. 846-856 
  • "Have Monetary Policies Failed?" American Economic Review Vol. 62, No. 1/2 (1972), s. 11-18 
  • "Comments on the Critics," Journal of Political Economy Vol. 80, No. 5 (Sep., 1972), s. 906-950 
  • Social Security: Universal or Selective? with Wilbur J. Cohen American Enterprise Institute (1972)
  • "Comments on the Critics", 1974, in Gordon, ed. Milton Friedman and his Critics.
  • "Monetary Correction: A proposal for escalation clauses to reduce the cost of ending inflation", 197 
  • The Optimum Quantity of Money: And Other Essays (1976) 
  • Milton Friedman in Australia, 1975 (1975)
  • Milton Friedman's Monetary Framework: A Debate with His Critics (1975)
  • "Comments on Tobin and Buiter", 1976, in J. Stein, editor, Monetarism.
  • "Inflation and Unemployment: Nobel lecture", 1977, Journal of Political Economy. Vol. 85, s. 451-72. 
  • Free to Choose: A personal statement, with Rose D. Friedman, (1980)
  • "Interrelations between the United States and the United Kingdom, 1873-1975.", with A.J. Schwartz, 1982, J Int Money and Finance
  • Monetary Trends in the United States and the United Kingdom: Their relations to income, prices and interest rates, 1876-1975. with Anna J. Schwartz, 1982
  • "Monetary Policy: Theory and Practice," Journal of Money, Credit and Banking Vol. 14, No. 1 (Feb., 1982), s. 98-118 
  • "Monetary Policy: Tactics versus strategy", 1984, in Moore, editor, To Promote Prosperity.
  • “Lessons from the 1979-1982 Monetary Policy Experiment, ” Papers and Proceedings, American Economic Association. s. 397-401. (1984).
  • "Has Government Any Role in Money?" with Anna J. Schwartz, 1986, JME
  • "Quantity Theory of Money", in J. Eatwell, M. Milgate, P. Newman, eds., The New Palgrave (1998)
  • "Money and the Stock Market," Journal of Political Economy Vol. 96, No. 2 (Apr., 1988), s. 221-245 
  • "Bimetallism Revisited," Journal of Economic Perspectives Vol. 4, No. 4 (Autumn, 1990), s. 85-104 
  • "The Crime of 1873," Journal of Political Economy Vol. 98, No. 6 (Dec., 1990), s. 1159-1194 
  • "Franklin D. Roosevelt, Silver, and China," Journal of Political Economy Vol. 100, No. 1 (Feb., 1992), s. 62-83 
  • "The Drug War as a Socialist Enterprise," in Arnold S. Trebach, ed. Friedman and Szasz on Liberty and Drugs: Essays on the Free Market and Prohibition, Drug Policy Foundation Press (1992)
  • Money Mischief: Episodes in Monetary History, Harcourt, Brace and Company (1992) 

·       George Stigler: A Personal ReminiscenceJournal of Political Economy Vol. 101, No. 5 (Oct., 1993), s. 768-77 

·       Two Lucky People: Memoirs (with Rose D. Friedman), University of Chicago Press (1998) 

·       "Reflections on A Monetary History," The Cato Journal, Vol. 23, 2004

·       J. Daniel Hammond and Claire H. Hammond, ed., Making Chicago Price Theory: Friedman-Stigler Correspondence, 1945-1957. Routledge, 2006. 165 s. 

 


[1] Przykładowo, Evan Jones opublikował tekst zatytułowany „Nekrolog. Szarlataneria Miltona Friedmana [Evan Jones (2006)], którego treść i język nie pozostawia wątpliwości, że słowo nekrolog nie powinno się tam znaleźć. Tylko pobieżne przeszukanie internetu zwraca nam takie perełki, jak „ Tańcząc na grobie Miltona Friedmana”, gdzie tytuł jest tylko delikatnym wstępem do nieco mocniejszego tekstu [cf: http://edstrong.blog-city.com/dancing_on_milton_friedmans_grave.htm]. Takie emocjonalne podejście do Friedmana charakteryzuje wiele tzw. „radykalnych” czy lewicowych autorów. Brzmią w nich dalekie echa podejścia propagandy Związku Radzieckiego – epitety pod adresem Friedmana i Hayeka można było znaleźć we wstępie do niemal każdej wydawanej tam jeszcze w latach siedemdziesiątych książki z dziedziny ekonomii. Choć można przypuszczać, że autorzy owych wstępów nigdy nie czytali oryginalnych tekstów obu potępianych autorów. 

[2] Czytelnika zainteresowanego faktami z życia Friedmanów odsyłamy do napisanej przez nich autobiografii, Two Lucky People: Memoirs – Milton aand Rose D. Friedman (1998). Istnieje też sporo nagranych na taśmę wywiadów i rozmów z Miltonem Friedmanem, cf na przykład: PBS (2000), Interview with Milton Friedman, Interview conducted 10/01/00 http://www.pbs.org/wgbh/commandingheights/hi/resources/pdf_index.html#int_miltonfriedman , pobrano 31.03.2007

[3] Rose Friedman zdała na Uniwersytecie Chicagowskim wszystkie egzaminy wymagane na stopień doktora („all-but-dissertation”), jednak nigdy nie obroniła pracy.

[4] Burns był wcześniej jego nauczycielem na Rutgers University, gdzie Friedman kończył studia pierwszego stopnia (Bachelor’s). Nie powstrzymało to później Friedmana od silnej krytyki polityki prowadzonej przez Rezerwę Federalną za czasów przewodniczenia jej przez Burnsa (1970 – 1978). Gdy Burns objął urząd, Friedman napisał w swojej kolumnie w Newsweeku: „Właściwy człowiek, we właściwym momencie, na właściwym stanowisku”. Po latach wyznał, iż pisząc to, bardzo się pomylił.

[5] Oczywiście dotyczy to materiałów angielskojęzycznych. Czytelnika polskojęzycznego możemy odesłać do opublikowanej w 1986 roku książki Marka Belki, Doktryna ekonomiczno‑społeczno Miltona Friedmana, PWN, Warszawa. Sama data wydania kazałaby podchodzić do tej pozycji z ostrożnym dystansem, jednak uważna lektura przekonuje, że jest to godna polecenia pozycja o charakterze naukowym, przedstawiająca Friedmana i jego dorobek na tyle obiektywnie, na ile to tylko było możliwe w tamtych latach.

[6] Stanie się to szczególnie istotne, gdy zajmiemy się opisem chilijskiego epizodu w życiu Friedmana.

[7] Jakkolwiek to, że stroiciele fortepianów i balwierze byli zobowiązani za czasów McCarthy’ego złożyć antykomunistyczną przysięgę, by móc wykonywać swoje zacne zawody, z perspektywy niektórych propozycji dzisiejszych polskich polityków nie wydaje się ani tak bardzo śmieszne, ani niedorzeczne. Rzecz jest o tyle warta zwrócenia nań uwagi, że Friedman miłością do komunistów nie pałał. Jednak rozumiał negatywne konsekwencje opisanych praktyk dla wolności jako takiej, dla swobody gospodarczej, a w konsekwencji i dla efektywności gospodarowania i dobrobytu społeczeństwa – rozumiał i opisywał je.

[8] Zwięzłe zestawienie tych zagadnień przedstawił Brian Doherty we wspomnieniu o Friedmanie: The Life and Times of Milton Friedman. Remembering the 20th century most influential libertarian, marzec 2007, http://www.reason.com/news/show/118494.html, pobrane 06.04.2007. Poniższy spis jest częściowo oparty na jego materiale.

[9] cf: The Role of Government in Education, http://www.friedmanfoundation.org/friedman/friedmans/writings/1955.jsp , pobrane 07.04.2007.

[10] Czytelnik łatwo sam zweryfikuje, jak mają się te postulaty do dzisiejszej rzeczywistości gospodarczej w różnych krajach.

[11] Istnieje wiele opisów tego, co faktycznie zaszło w Chile, ocen tych wydarzeń, jak też analiz społeczno-gospodarczych chilijskiej rzeczywistości lat 1970‑1980. Cytowany przez nas M. Belka (Doktryna ...). daje rzetelny opis faktów. Przykładem bardzo krytycznej – choć wg nas zupełnie chybionej ‑ analizy roli Friedmana w Chile może być książka profesora NYU Grega Grandina: Empire's Workshop: Latin America, The United States, and The Rise of the New Imperialism, 2006.

[12] Do historii przeszły jego bardzo ostre wymiany zdań z głównodowodzącym amerykańskich sił w Wietnamie, generałem Williamem Westmorelandem, podczas obrad tzw. Komisji Gatesa w roku 1969, gdy rozważano zakończenie przymusowego poboru do amerykańskich sił zbrojnych (co Friedman, jak wiemy gorąco popierał, a Westmoreland gwałtownie zwalczał).

[13] W sprawie walki z inflacją miał powiedzieć Pinochetowi, że jak się chce obciąć psu ogon, to się tnie raz a dobrze – a nie po kawałku, bo pies zdechnie. Bądź co bądź rozmawiał z krwawym dyktatorem. Argument dobrze dopasowany do okoliczności!

[14] W nieco zmienionej wersji PBS wydała kasety powtórnie w roku 1990.

[15] Nazwiska Friedmana nie ma zresztą w spisie uczestników konferencji, cf.Allied Social Science Associations Program, Washington DC,  Dec. 28-30, 1981, s.149-160. W corocznych konwencjach ASSA bierze udział po kilka tysięcy uczestników

Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon
czwartek, 2019-06-06

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA, Warszawa, 6 czerwca 201 9

 

Centrum im. Adama Smitha oblicza Dzień wolności podatkowej w Polsce od 1994 roku. 

W 2019 roku ...

środa, 2019-05-29

Koszty wychowania dzieci w Polsce 2019

 

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA

Warszawa, 30 maja 2019

KOSZTY WYCHOWANIA DZIECI 2019

 

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2019 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia) mieści się w przedziale od 200 do 225 tys. złotych, a dwójki dzieci od 370 do...

piątek, 2018-10-26

Informacja prasowa o stanie inicjatywy Centrum im. Adama Smitha w sprawie projektu ustawy dotyczącej podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet

W środę 10 października 2018 r. odbyło się spotkanie grupy roboczej złożonej z ekspertów Centrum im. Adama Smitha oraz przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP w sprawie projektu ustawy dotyczącego podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet.

Dyrektor Narodowej Rady Rozwoju, Samorządu i Inicjatyw Obywatelskich, Pan Paweł Janik wyraził podziękowanie...

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

czwartek, 2019-06-06

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA, Warszawa, 6 czerwca 201 9

 

Centrum im. Adama Smitha oblicza Dzień wolności podatkowej w Polsce od 1994 roku. 

W 2019 roku ...

środa, 2019-05-29

Koszty wychowania dzieci w Polsce 2019

 

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA

Warszawa, 30 maja 2019

KOSZTY WYCHOWANIA DZIECI 2019

 

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2019 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia) mieści się w przedziale od 200 do 225 tys. złotych, a dwójki dzieci od 370 do...