Eurowybory po polsku ,czyli po co nam Bruksela

Przebieg kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego w Polsce A.D. 2014 najlepiej oddają słowa Hermana De Croo, byłego przewodniczącego belgijskiej Izby Reprezentantów, że „między posłami większości i opozycji jest zasadnicza różnica. Jedni i drudzy nie mają nic do powiedzenia, ale opozycja robi to głośniej”. Centrum im. Adama Smitha i Uczelnia Łazarskiego postanowiły przeprowadzić badanie opinii publicznej dotyczące percepcji i oceny polityków startujących w tych wyborach, których wyniki zaskoczyły nawet rasowych badaczy i komentatorów. Z badania i raportu, który prezentujemy, wynika, że wraz z rozszerzaniem terytorialnym Unii Europejskiej frekwencja w wyborach do jej parlamentu maleje nawet w krajach, które ją stworzyły. Można zaryzykować stwierdzenie, iż im bardziej prowadzony jest proces rozszerzania i integracji Unii Europejskiej, tym bardziej jej obywatele tracą poczucie wpływu na jej losy. Frekwencja w wyborach jest jedną tego miarą. Cała treść raportu znajduje się w załączniku poniżej.

Data aktualizacji: 
środa, 2015-08-05
Załącznik: 
Kategorie: 
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon
Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon